Pytanie, które dostaję niemal przy każdej rozmowie o sklepie: „czy klient będzie mógł zapłacić BLIK-iem?”. Odpowiadam, że tak, ale zwykle okazuje się, że pod tym pytaniem kryje się inne — ile to kosztuje, kto trzyma pieniądze przez te kilka godzin i co się stanie, jeśli ktoś zapłaci, a zamówienie nie dojdzie.
Płatności to jedyny element sklepu, którego nie da się zrobić „na później”. Można odłożyć bloga, można odłożyć opinie klientów, ale jeśli w koszyku nie ma sensownego sposobu zapłaty, cała reszta pracy idzie w próżnię. Poniżej opisuję, jak to wygląda od strony właściciela firmy — bez wchodzenia w kod.
Czym właściwie jest bramka płatnicza
Bramka płatnicza to pośrednik między Twoim sklepem a bankiem klienta. Kiedy ktoś klika „zapłać”, sklep przekazuje bramce kwotę i numer zamówienia, bramka pokazuje kupującemu ekran wyboru metody — BLIK, szybki przelew z jego banku, karta — i po udanej transakcji odsyła do sklepu informację: opłacone. Dopiero ta informacja zmienia status zamówienia. To ważne, bo status nie zmienia się dlatego, że klient zobaczył ekran „dziękujemy”, tylko dlatego, że bramka potwierdziła wpłatę.
W Polsce najczęściej wdrażam Przelewy24 i PayU, rzadziej Tpay czy Autopay. Wszystkie działają na tej samej zasadzie i wszystkie mają gotową integrację z WooCommerce, więc wybór to raczej kwestia warunków handlowych i tego, z kim lepiej Ci się rozmawia, niż technologii.
Prowizje — na co realnie patrzeć
Operatorzy rozliczają się prowizją od transakcji. Widełki, które widzę u swoich klientów, to mniej więcej 0,9–1,9 procent od BLIK-a i szybkiego przelewu oraz 1,4–2,5 procent od kart. Duże sklepy negocjują niżej, mała firma na starcie dostaje stawkę z cennika. Do tego dochodzą czasem opłaty za wypłatę środków i minimalna prowizja od transakcji, na przykład 30 groszy — przy sprzedaży za 15 zł to nagle robi różnicę.
Zanim podpiszesz umowę, sprawdź trzy rzeczy, które w cenniku bywają w przypisie:
- co ile dni operator wypłaca pieniądze na Twoje konto — codziennie, co dwa dni, czy raz w tygodniu;
- czy jest opłata stała miesięczna, nawet przy zerowej sprzedaży;
- ile kosztuje zwrot płatności do klienta i czy prowizja od zwróconej transakcji wraca do Ciebie.
BLIK i szybki przelew, czyli co wybierają Polacy
W sklepach, które prowadzę, BLIK i szybkie przelewy bankowe odpowiadają za zdecydowaną większość opłaconych zamówień. Karta bywa potrzebna przy klientach zagranicznych albo przy zakupach z telefonu przez osoby, które mają zapisaną kartę w przeglądarce. Nie namawiam nikogo na komplet metod od pierwszego dnia — im dłuższa lista ikon w koszyku, tym więcej wahania.
Warto natomiast pamiętać o jednym: BLIK ma sześciocyfrowy kod ważny około dwóch minut. Jeśli Twój sklep ładuje się wolno i przejście do bramki zajmuje pięć sekund, część kodów po prostu wygasa i klient próbuje drugi raz albo rezygnuje. Szybkość działania sklepu ma tu bardzo konkretne przełożenie na kasę.
Przelew tradycyjny — zostawiać czy nie
Zwykły przelew na konto to metoda bez prowizji, ale z opóźnieniem. Pieniądze przychodzą po kilku godzinach albo następnego dnia roboczego, ktoś musi to sprawdzić w bankowości i ręcznie zmienić status zamówienia. Przy trzech zamówieniach dziennie to nic. Przy trzydziestu robi się z tego pół godziny pracy każdego ranka.
Zostawiam przelew tradycyjny w dwóch sytuacjach: gdy sprzedaż idzie głównie do firm, które i tak płacą z konta firmowego na podstawie faktury, oraz przy droższych produktach, gdzie kupujący chce najpierw zobaczyć potwierdzenie zamówienia. W sklepie z tanimi produktami dla klientów indywidualnych częściej to przeszkadza niż pomaga — zamówienie wisi nieopłacone przez trzy dni i kończy się anulowaniem.
Weryfikacja operatora i ile to trwa
Podpięcie płatności to nie jest kwestia jednego popołudnia, i to nie z powodów technicznych. Sama integracja po stronie sklepu — wgranie wtyczki operatora, wpisanie kluczy, ustawienie adresu powrotnego i testowa transakcja — zajmuje mi zwykle dwie do trzech godzin. Reszta czasu to weryfikacja po stronie operatora.
Operator jest instytucją płatniczą i ma obowiązek sprawdzić, komu daje narzędzie do przyjmowania pieniędzy. Poprosi o dane firmy, numer konta, czasem o skan dowodu osoby reprezentującej i prawie zawsze o działającą stronę z regulaminem, polityką prywatności i danymi kontaktowymi. Jeśli sklep w momencie zgłoszenia jest pustą wydmuszką bez regulaminu, wniosek wraca do uzupełnienia. Realnie od złożenia wniosku do produkcyjnego działania mija od dwóch dni do dwóch tygodni.
Dlatego w projektach typu Sklep WooCommerce zakładanie konta u operatora ustawiam na samym początku prac, równolegle z projektowaniem, a nie na dzień przed startem. Wtedy weryfikacja dzieje się w tle i nie przesuwa terminu uruchomienia.
Zanim uruchomisz sprzedaż — krótka lista kontrolna
To są rzeczy, które sprawdzam przed każdym startem. Zajmują pół godziny, a oszczędzają tygodnie tłumaczenia się klientom.
- Zrób prawdziwy zakup za 1 zł, własnymi pieniędzmi, i sprawdź, czy zamówienie zmieniło status na opłacone samo z siebie.
- Zrób drugi zakup i celowo przerwij płatność — zamówienie powinno zostać jako oczekujące, a nie zniknąć.
- Wykonaj zwrot tej złotówki i zobacz, po ilu dniach wraca oraz czy operator pobrał za to opłatę.
- Sprawdź, czy klient dostaje e-mail z potwierdzeniem i czy nie ląduje on w spamie.
- Upewnij się, że regulamin zawiera realne informacje o metodach płatności i terminie realizacji.
Jeśli te pięć punktów działa, płatności masz z głowy na długo. Reszta to już tylko pilnowanie, czy prowizje po roku nadal są sensowne przy Twoich obrotach.
Jeśli nie wiesz, którego operatora płatności wybrać przy swojej skali sprzedaży — napisz, porównam warunki na konkretnych liczbach. Wdrażam bramkę w sklepie, przeprowadzam testowe transakcje i pomagam przejść weryfikację; na start potrzebuję danych firmy, numeru konta i informacji, co i komu sprzedajesz.
Ewelina Grzelak, EWELA design
tel. +48 511 254 321
e-mail: biuro@eweladesign.pl
Zobacz pakiety i ceny