„Ile to potrwa, zanim będę pierwszy w Google?” — to pytanie pada niemal na każdym pierwszym spotkaniu o SEO. Odpowiadam wtedy zwykle pytaniem: pierwszy na jaką frazę i w porównaniu z kim. Bo „pierwszy w Google” dla frazy „fotograf” i dla frazy „fotograf ślubny Skierniewice cena” to dwa zupełnie różne przedsięwzięcia, różniące się kosztem i czasem o rząd wielkości.
Stała opieka SEO nie jest jednorazową usługą, po której coś się przestawia i zaczyna działać. To praca rozłożona w miesiącach, w której każdy miesiąc dokłada niewielki kawałek. Opisuję poniżej, co konkretnie dzieje się w takim cyklu, kiedy realnie widać pierwsze zmiany i czego nie obiecuję nikomu.
Co się dzieje w pierwszym miesiącu
Pierwszy miesiąc jest inny niż pozostałe, bo jest w dużej mierze poznawczy. Zaczynam od audytu technicznego: sprawdzam, czy Google w ogóle widzi wszystkie podstrony, czy nie ma zduplikowanych adresów, czy mapa witryny jest aktualna, jak wygląda szybkość ładowania na telefonie i czy nagłówki na podstronach mają sens. Równolegle podpinam albo porządkuję Google Search Console i Google Analytics, bo bez nich cała reszta to zgadywanie.
Druga część pierwszego miesiąca to lista fraz. Nie z sufitu, tylko z trzech źródeł naraz: z tego, co klient słyszy od swoich klientów, z tego, co Search Console już pokazuje jako zapytania, na których strona się wyświetla, oraz z podpowiedzi wyszukiwarki. Z tej listy wybieram kilkanaście fraz, na których faktycznie da się coś ugrać w perspektywie pół roku.
Jak wygląda typowy miesiąc pracy
Od drugiego miesiąca rytm się powtarza. Nie jest widowiskowy i to jest jego zaleta.
- Przegląd pozycji i ruchu z poprzednich czterech tygodni — co urosło, co spadło, gdzie pojawiły się nowe zapytania.
- Optymalizacja dwóch–trzech istniejących podstron: tytuł, opis, nagłówki, rozbudowa treści tam, gdzie jest jej za mało.
- Jeden nowy tekst albo jedna nowa podstrona pod frazę, której nie obsługuje jeszcze żadna istniejąca strona.
- Poprawki techniczne wynikające z komunikatów w Search Console — błędy indeksowania, przekierowania, obrazki bez opisu alternatywnego.
- Aktualizacja wizytówki w Google i reakcja na nowe opinie, jeśli firma działa lokalnie.
- Raport i krótka rozmowa: co zrobiłam, co z tego wyszło, co robimy w kolejnym miesiącu.
To wygląda skromnie w skali jednego miesiąca. Po sześciu miesiącach oznacza jednak kilkanaście zoptymalizowanych podstron, sześć nowych tekstów i uporządkowaną stronę techniczną. Właśnie z takiej sumy drobnych rzeczy bierze się wzrost, a nie z jednej dużej akcji.
Kiedy realnie widać efekty
Podaję zawsze te same widełki, bo w praktyce się sprawdzają. Pierwsze drobne ruchy — pojedyncze frazy przesuwające się z trzeciej strony wyników na drugą — widać po 4–8 tygodniach. Zauważalny wzrost liczby wejść z wyszukiwarki pojawia się zwykle między trzecim a szóstym miesiącem. Frazy najbardziej konkurencyjne, te najkrótsze i najbardziej ogólne, to horyzont roku i dłużej, o ile w ogóle warto o nie walczyć.
Na tempo wpływają trzy rzeczy: wiek i historia domeny, konkurencja w branży oraz to, ile treści strona już ma. Nowa domena z pięcioma podstronami startuje z zupełnie innego miejsca niż siedmioletni serwis z sześćdziesięcioma tekstami. Dlatego przy stronach młodszych niż rok uprzedzam, że pierwsze pół roku to głównie budowanie fundamentu.
Jeżeli chcesz, żeby ktoś prowadził ten cykl za Ciebie i co miesiąc pokazywał, co z tego wyszło, to dokładnie tym jest moja Opieka SEO — stała, comiesięczna praca nad stroną, bez umowy na dwa lata i bez obietnic o gwarantowanym pierwszym miejscu.
Co pokazuję w raporcie
Raport ma jedną funkcję: masz po nim wiedzieć, czy te pieniądze mają sens. Dlatego nie wysyłam trzydziestostronicowych plików z wykresami, których nikt nie czyta. Raport mieści się na dwóch stronach i zawiera pozycje wybranych fraz z porównaniem do poprzedniego miesiąca, liczbę wejść z wyszukiwarki, liczbę wyświetleń i kliknięć z Search Console, listę wykonanych prac oraz plan na kolejny miesiąc.
Nie raportuję rzeczy, które ładnie wyglądają, a nic nie znaczą — na przykład ogólnej „widoczności” liczonej po tysiącach przypadkowych fraz. Jeśli w danym miesiącu nie ma czym się chwalić, piszę to wprost i tłumaczę, dlaczego.
Czego SEO nie zrobi
Nie sprawi, że firma bez opinii, bez cennika i bez zdjęć własnych realizacji nagle zacznie sprzedawać. Ruch z Google trafia na stronę, którą masz — jeśli ta strona nie odpowiada na pytania klienta, wzrost wejść nie przełoży się na telefony. Widziałam wzrost ruchu o połowę bez żadnej zmiany liczby zapytań, bo strona po prostu nie budziła zaufania.
Nie zadziała też w miesiąc. Jeśli ktoś obiecuje pierwsze miejsce w trzydzieści dni albo gwarantuje konkretną pozycję, to albo mówi o frazie, na którą nikt nie szuka, albo o czymś, co nie ma pokrycia w tym, jak działa wyszukiwarka.
Jak sprawdzić po trzech miesiącach, czy to działa
Wejdź do Search Console, ustaw porównanie ostatnich trzech miesięcy z trzema poprzednimi i spójrz na trzy rzeczy: liczbę wyświetleń, liczbę kliknięć i liczbę różnych zapytań, na które strona się pokazuje. Ta trzecia liczba jest najbardziej wymowna na wczesnym etapie — rośnie zanim jeszcze urosną kliknięcia, i pokazuje, że Google zaczyna widzieć stronę szerzej. Jeśli po trzech miesiącach żadna z tych trzech liczb nie drgnęła, to jest moment na trudną rozmowę, a nie na czekanie kolejnego pół roku.
Jeśli zastanawiasz się, czy stała opieka SEO ma sens akurat przy Twojej stronie — napisz, przejrzę ją i powiem szczerze, czy warto. Sprawdzam stan techniczny, obecną widoczność w Search Console i realną konkurencję na Twoje frazy, a potem przedstawiam plan na pierwsze trzy miesiące; na start potrzebuję adresu strony i dostępu do Search Console.
Ewelina Grzelak, EWELA design
tel. +48 511 254 321
e-mail: biuro@eweladesign.pl
Zobacz pakiety i ceny