Klient dzwoni po dwóch miesiącach od uruchomienia strony i mówi: „Strona jest ładna, ale telefon milczy”. Wchodzę, przewijam i zwykle widzę to samo — piękne zdjęcie na wejściu, pod nim historia firmy od 1998 roku, gdzieś na dole malutki adres e-mail. Nic dziwnego, że nikt nie dzwoni. Nie ma po co i nie ma gdzie.

Jedna przewijana strona ma jedną przewagę i jedną słabość: prowadzi czytelnika za rękę, ale tylko wtedy, gdy sekcje są ułożone w rozsądnej kolejności. Poniżej opisuję układ, który sprawdza mi się u lokalnych firm usługowych, i tłumaczę, po co jest każdy element.

Pierwszy ekran: kto, co i gdzie

W górnej części, widocznej bez przewijania, muszą znaleźć się trzy informacje: co robisz, dla kogo i na jakim terenie. „Instalacje elektryczne w domach jednorodzinnych — Skierniewice i okolice, 30 km” działa. „Pasja, jakość, doświadczenie” nie działa, bo można to podstawić pod dowolną firmę w kraju.

Obok tego jeden przycisk. Jeden, nie cztery. Najczęściej „Zadzwoń” albo „Napisz, wycenię w 24 h”. Jeśli na pierwszym ekranie dajesz wybór między pięcioma akcjami, czytelnik nie wybiera żadnej i przewija dalej — a przewijanie zawsze zmniejsza szansę na kontakt.

Oferta: konkret zamiast wyliczanki

Druga sekcja to usługi. Nie wszystkie, jakie potrafisz wykonać, tylko te, które chcesz sprzedawać. Trzy do pięciu pozycji, każda z jednym zdaniem wyjaśnienia i, jeśli to możliwe, widełkami cenowymi albo choćby ceną „od”. Klienci szukają cen. Jeśli ich nie podasz, część z nich pójdzie tam, gdzie są, i nawet się o tym nie dowiesz.

Rozumiem, że w wielu branżach wycena zależy od projektu. Wtedy zamiast cennika daj przedział albo przykład: „wymiana tablicy w mieszkaniu 60 m² — zwykle 900–1400 zł, w zależności od liczby obwodów”. To jedno zdanie odsiewa osoby z zupełnie innym budżetem i oszczędza Ci telefonów, które i tak do niczego nie prowadzą.

Dowody, że jesteś prawdziwy

Trzecia sekcja odpowiada na milczące pytanie: „czy ta firma naprawdę istnieje i czy ktoś już jej zapłacił”. Najlepiej działają rzeczy trudne do podrobienia.

To sekcja, którą najczęściej pomijają moi klienci przy zbieraniu materiałów, a która najbardziej podnosi liczbę zapytań. Nawet trzy zdjęcia z ostatniego zlecenia zmieniają odbiór całej strony.

Kontakt, który nie każe się szukać

Numer telefonu ma być widoczny na górze strony przez cały czas — na komórce najlepiej jako przyklejony pasek na dole ekranu albo ikona słuchawki w nagłówku. Numer musi być klikalny, czyli po dotknięciu od razu wybierać połączenie. Wpisany jako zwykły tekst wymaga od klienta zapamiętania dziewięciu cyfr i przepisania ich do klawiatury. Część osób tego nie zrobi.

Formularz projektuję krótki: imię, telefon albo e-mail, pole na opis sprawy. Każde dodatkowe pole obniża liczbę wysłanych zgłoszeń, a i tak dopytasz o resztę w rozmowie. Pod formularzem daję informację, w jakim czasie odpowiadasz, oraz zgodę na przetwarzanie danych z odesłaniem do polityki prywatności — to wymóg, a przy okazji sygnał, że firma prowadzi sprawy porządnie.

Kolejność sekcji, która się sprawdza

Układ, który stosuję najczęściej w ramach pakietu Onepage, wygląda tak: nagłówek z ofertą i przyciskiem, usługi z cenami, realizacje, opinie, krótko o Tobie, najczęstsze pytania, formularz z mapą i danymi kontaktowymi. Sekcja „o mnie” celowo jest niżej — klient najpierw sprawdza, czy w ogóle robisz to, czego szuka, a dopiero potem interesuje się, kim jesteś.

Między sekcjami warto rozstawić dwa, trzy powtórzenia wezwania do kontaktu. Nie dziesięć. Osoba przekonana po sekcji z realizacjami nie powinna przewijać jeszcze trzech ekranów, żeby znaleźć numer.

Sekcja z pytaniami, o które i tak Cię pytają

Ostatnia rzecz, która realnie skraca drogę do telefonu: pięć–sześć pytań, które słyszysz co tydzień. Czy dojeżdżasz poza miasto? Czy wystawiasz fakturę? Jaki jest czas oczekiwania? Czy udzielasz gwarancji? Odpowiedzi po dwa zdania. To najtańsza sekcja do napisania, bo materiał masz w głowie, a odsiewa najwięcej niepotrzebnych rozmów. Przy okazji część tych pytań ludzie wpisują wprost w wyszukiwarkę, więc szczera odpowiedź na stronie potrafi przyciągnąć kogoś, kto szukał właśnie tego.

Przy pisaniu tej sekcji obowiązuje jedna zasada: odpowiadaj tak, jak mówisz przez telefon. Zdania w rodzaju „dokładamy wszelkich starań, aby sprostać oczekiwaniom” nic nie znaczą. „Dojeżdżam do 30 km od Skierniewic, dojazd w tym promieniu bez dopłaty” znaczy konkretnie tyle, ile pisze.

Szybka lista kontrolna

Otwórz swoją stronę na telefonie i sprawdź: czy w pierwszych trzech sekundach wiadomo, co robisz i gdzie; czy widać klikalny numer bez przewijania; czy jest przynajmniej jedna cena lub widełki; czy są własne zdjęcia; czy formularz ma najwyżej trzy pola; czy podana jest informacja o czasie odpowiedzi. Jeśli któryś punkt wypada na „nie” — to zwykle właśnie tam gubi się telefon.


Jeśli Twoja strona wygląda dobrze, a mimo to nie przynosi zapytań, prześlij mi adres — przejrzę ją i napiszę, których z tych elementów brakuje. Przygotowuję wtedy krótką listę poprawek z szacunkiem czasu i kosztu; do startu potrzebuję wyłącznie linku i informacji, jakie zapytania chcesz dostawać.

Ewelina Grzelak, EWELA design
tel. +48 511 254 321
e-mail: biuro@eweladesign.pl
Zobacz pakiety i ceny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *