Klient prowadzący warsztat przy ulicy Rawskiej zapytał mnie kiedyś, dlaczego jego strona nie pokazuje się nikomu, mimo że jest ładna i ma wszystkie usługi opisane. Wystarczyło wpisać w wyszukiwarkę „wymiana rozrządu Skierniewice”, żeby zobaczyć problem: na stronie ani razu nie padła nazwa miasta. Google nie zgaduje, gdzie działasz — musi to gdzieś przeczytać.
SEO lokalne rządzi się innymi prawami niż walka o ogólnopolskie frazy. Konkurencja jest mniejsza, dystans do nadrobienia krótszy, a efekty widać szybciej. Dla firmy działającej w promieniu trzydziestu kilometrów od Skierniewic to zwykle najsensowniejszy kierunek pracy nad widocznością.
Frazy z nazwą miasta — i te bez niej
Podstawowa lista fraz lokalnych to usługa plus miejscowość: „hydraulik Skierniewice”, „gabinet stomatologiczny Skierniewice”, „fotograf ślubny Skierniewice”. Do tego dochodzą okoliczne miejscowości, do których faktycznie dojeżdżasz — Rawa Mazowiecka, Łowicz, Żyrardów, Bolimów, Nowy Kawęczyn, Maków. Każda z nich to osobne zapytanie i osobna szansa.
Jest jednak druga grupa, o której często się zapomina: zapytania bez nazwy miasta. Ktoś, kto siedzi w Skierniewicach i wpisuje po prostu „dentysta”, też dostaje wyniki lokalne, bo Google zna jego położenie. Na te zapytania nie wpłyniesz treścią o mieście — decyduje o nich głównie wizytówka firmy i odległość od szukającego. Dlatego oba obszary trzeba prowadzić równolegle.
Wizytówka w Google to dziś ważniejsze niż strona
Profil firmy w Google (dawniej Google Moja Firma) to ten panel z mapką, godzinami otwarcia i opiniami, który wyświetla się z boku wyników. Przy zapytaniach lokalnych zbiera on więcej kliknięć niż zwykłe wyniki wyszukiwania, a jego prowadzenie nic nie kosztuje poza czasem.
Minimum, które ustawiam u każdego klienta lokalnego:
- Dokładna kategoria główna i dwie–trzy dodatkowe, wybrane z listy Google, a nie wpisane z głowy.
- Pełne godziny otwarcia wraz z dniami świątecznymi — błędne godziny to najczęstsze źródło złych opinii.
- Co najmniej dziesięć własnych zdjęć: wnętrze, wejście od ulicy, zespół, efekty pracy. Nie zdjęcia ze stocku.
- Lista usług z krótkimi opisami i, jeśli to możliwe, widełkami cenowymi.
- Odpowiedź na każdą opinię, także tę dobrą, w ciągu kilku dni.
- Wpis w sekcji aktualności raz na dwa–trzy tygodnie, choćby krótki.
Opinie są tu walutą. Nie ma sensu ich kupować ani wymyślać — wystarczy pytać o nie systematycznie po zakończonej usłudze. Dziesięć prawdziwych opinii z ostatniego półrocza robi więcej niż pięćdziesiąt sprzed czterech lat.
NAP, czyli trzy dane, które muszą być wszędzie takie same
NAP to skrót od Name, Address, Phone — nazwa, adres, telefon. Zasada jest prosta: te trzy informacje muszą wyglądać identycznie w każdym miejscu w internecie, w którym się pojawiają. Identycznie, czyli co do zapisu.
W praktyce spotykam u klientów cztery warianty jednego adresu: „ul. Rawska 12”, „Rawska 12”, „ulica Rawska 12/3” i „Rawska 12 lok. 3”. Do tego telefon raz z numerem kierunkowym, raz bez, raz ze spacjami, raz z myślnikami. Dla człowieka to bez różnicy, dla Google to sygnał niepewności — nie wie, czy to ta sama firma. Ustalam więc jeden wzorzec zapisu i pilnuję go w stopce strony, na podstronie kontakt, w wizytówce, na Facebooku i w katalogach.
Katalogi lokalne — ile ich naprawdę potrzeba
Nie chodzi o wpisanie się do stu katalogów. Kilkanaście sensownych miejsc daje więcej niż setka śmieciowych. Wybieram te, w których faktycznie ktoś szuka: Panorama Firm, Aleo, Baza Firm, mapy Apple, branżowe portale (dla gastronomii, dla usług medycznych, dla budowlanki), lokalne portale informacyjne i strony izb czy cechów, jeśli firma do nich należy.
Każdy taki wpis to powtórzenie tego samego NAP i najczęściej link do strony. Robi się to raz, sprawdza raz na rok i tyle. Płatne „pakiety 300 katalogów” to strata pieniędzy, a bywa, że i szkoda, bo wpisy z byle jakich stron potrafią zaszkodzić zamiast pomóc.
Treści, które są naprawdę lokalne
Najsłabszy sposób na lokalne SEO to doklejenie nazwy miasta do każdego zdania. Google czyta to od lat i nie robi to wrażenia, a tekst staje się nie do przeczytania. Lepiej działa treść, która jest lokalna z natury: opis realizacji z podaniem dzielnicy albo miejscowości, informacja o obszarze dojazdu z konkretnymi nazwami gmin, opis dojazdu i parkowania pod siedzibą, wzmianka o współpracy z lokalnymi dostawcami czy udziale w miejskim wydarzeniu.
Przy większej liczbie miejscowości sprawdza się też osobna podstrona dla każdej z nich — ale tylko wtedy, gdy każda ma własną, inną treść: inne realizacje, inne zdjęcia, inne szczegóły dojazdu. Pięć identycznych podstron z podmienioną nazwą miasta to duplikacja, którą Google zwyczajnie pomija. Jeśli nie masz czasu prowadzić tego samodzielnie, tym obszarem zajmuję się w ramach Opieki SEO, razem z wizytówką i porządkowaniem NAP.
Od czego zacząć w ten weekend
Jeśli masz dwie godziny, zrób trzy rzeczy w tej kolejności. Po pierwsze, wpisz w wyszukiwarkę swoją usługę z nazwą miasta i zobacz, kto jest wyżej od Ciebie i dlaczego — zwykle odpowiedź jest widoczna gołym okiem w liczbie opinii. Po drugie, otwórz swoją wizytówkę i uzupełnij wszystko, co puste. Po trzecie, ujednolić adres i telefon na stronie oraz w wizytówce, do jednego zapisu. To nie jest cała strategia, ale w firmach lokalnych daje najszybciej widoczną zmianę.
Jeśli działasz w Skierniewicach albo okolicy i chcesz, żeby klienci z sąsiedztwa faktycznie Cię znajdowali — napisz, sprawdzę, co blokuje Twoją widoczność lokalną. Przeglądam wizytówkę, spójność danych firmowych i treści pod frazy z miastem, a potem dostajesz listę poprawek uszeregowaną od najważniejszej; na start wystarczy adres strony i nazwa firmy.
Ewelina Grzelak, EWELA design
tel. +48 511 254 321
e-mail: biuro@eweladesign.pl
Zobacz pakiety i ceny