„Potrzebuję logo” — z takim zdaniem przychodzi do mnie większość klientów. Po dwóch pytaniach zwykle okazuje się, że jedna osoba potrzebuje jednego pliku do stopki maila, a druga kompletu materiałów: szyldu, oklejenia busa, wzoru faktury i pieczątki. To dwa zupełnie różne zamówienia, choć obydwa zaczynają się od tego samego słowa.
Nazewnictwo w tej branży jest niestety mgliste, a ceny bez zrozumienia tych pojęć są nieporównywalne. Rozkładam więc trzy najczęściej mieszane terminy i pokazuję, co dokładnie powinno znaleźć się w paczce plików, żebyś nie musiał wracać do projektanta za każdym razem, gdy drukarnia poprosi o „inną wersję”.
Znak, logotyp, logo — trzy różne rzeczy
Znak graficzny (nazywany też sygnetem) to sam symbol, bez napisu: liść, litera w kole, uproszczony kształt narzędzia. Logotyp to sama nazwa firmy zapisana w konkretnym, dobranym lub narysowanym kroju pisma. Logo w praktyce oznacza połączenie jednego z drugim — symbol plus nazwa, ustawione w określonej relacji.
Ma to znaczenie praktyczne, nie tylko słownikowe. Sam sygnet przydaje się tam, gdzie miejsca jest bardzo mało: zdjęcie profilowe, ikona strony w karcie przeglądarki, pieczątka, haft na czapce. Sam logotyp sprawdza się w stopce dokumentu i na wąskim pasku strony. Jeśli zamawiasz tylko jedną wersję, prędzej czy później trafisz na sytuację, w której ona nie zadziała.
Identyfikacja wizualna to znacznie więcej niż znak
Identyfikacja wizualna to zestaw zasad, dzięki którym wszystko, co wychodzi z firmy, wygląda na pochodzące z tej samej firmy. Poza znakiem obejmuje kolory (podane w konkretnych wartościach, nie „taki zielony”), kroje pisma do nagłówków i tekstu, sposób kadrowania zdjęć, układ wizytówki, wzór oferty i podpisu w mailu.
Małej firmie lokalnej rzadko potrzebna jest pełna identyfikacja od razu. Prawie zawsze przydaje się natomiast jej minimalna wersja: znak, dwa–trzy kolory z kodami i jeden krój pisma. To wystarcza, żeby strona, wizytówka i post w mediach społecznościowych wyglądały spójnie, a każdy kolejny materiał dało się zrobić bez pytania „a jakiej to ma być czcionki”.
Co powinno być w paczce plików
To najbardziej praktyczna część całej sprawy. Kompletna dostawa dla małej firmy wygląda tak:
- wersja podstawowa: sygnet plus nazwa, w układzie poziomym,
- wersja pionowa (nazwa pod znakiem) — potrzebna na szyldy, roll-upy i wąskie formaty,
- sam sygnet, bez nazwy,
- wersja jednokolorowa czarna i biała — do pieczątki, grawerunku i druku jednym kolorem,
- wersja na ciemne tło, jeśli podstawowa jest ciemna,
- pliki wektorowe: SVG i PDF, a dla drukarni najlepiej też EPS lub AI,
- pliki rastrowe PNG z przezroczystym tłem, w kilku rozmiarach, oraz JPG na białym tle,
- favicona, czyli mała ikona wyświetlana w karcie przeglądarki, w rozmiarze 512 × 512 pikseli.
Do tego dochodzą informacje, które są ważniejsze niż się wydaje: kody kolorów w trzech zapisach — HEX do internetu, RGB do ekranów, CMYK do druku — oraz nazwa użytego kroju pisma wraz z informacją o jego licencji. Bez tego drukarnia dobierze kolor „na oko” i szyld wyjdzie w innym odcieniu niż strona.
Księga znaku — kiedy ma sens, a kiedy to przerost formy
Księga znaku to dokument opisujący zasady posługiwania się logo: minimalne rozmiary, pole ochronne wokół znaku, dopuszczalne i zakazane warianty, tła, na których wolno go umieszczać. W dużych organizacjach to konieczność, bo materiały robi kilkanaście osób i kilka agencji naraz.
W firmie, w której materiały zamawiasz osobiście u dwóch sprawdzonych wykonawców, pełna księga na czterdzieści stron bywa wydatkiem bez pokrycia. Sensowny kompromis to jedna–dwie strony PDF: podgląd wszystkich wersji, kody kolorów, nazwa kroju pisma, minimalna wysokość znaku i trzy przykłady tego, czego robić nie wolno (rozciągać, zmieniać kolorów, umieszczać na krzykliwym tle). Taką kartkę wysyłasz każdemu wykonawcy i temat jest zamknięty.
Co realnie potrzebujesz — trzy typowe sytuacje
Firma jednoosobowa, głównie polecenia, strona i wizytówka: wystarczy dobrze przygotowany znak w kompletnej paczce plików plus dwa kolory i krój pisma. Tak zwykle wygląda mój projekt logo — z wariantami i faviconą w komplecie, bez osobnego dokumentu z zasadami.
Firma z lokalem i pracownikami, z szyldem, odzieżą i autem: znak w komplecie plus jednostronicowy opis zasad i przygotowane pliki produkcyjne dla drukarni oraz zakładu reklamowego. Firma planująca sprzedaż produktów pod własną marką, opakowania i rejestrację znaku towarowego: tu warto od razu myśleć o pełnej identyfikacji i o sprawdzeniu bazy Urzędu Patentowego przed wyborem znaku.
Jak sprawdzić, czy masz komplet
Otwórz folder z logo i odpowiedz sobie na cztery pytania. Czy jest tam plik, który powiększysz do dwóch metrów bez rozmycia? Czy jest wersja, która zadziała na czarnym tle? Czy potrafisz podać kod koloru z pamięci albo z pliku? Czy masz wersję na tyle prostą, żeby czytelnie wyglądała jako ikona przy nazwie firmy w wynikach wyszukiwania?
Cztery razy „tak” oznaczają, że nie będziesz musiał dopłacać przy każdym nowym zamówieniu. Jeśli któraś odpowiedź brzmi „nie”, to zwykle da się to uzupełnić na podstawie istniejącego pliku wektorowego — pod warunkiem że masz do niego prawa i że w ogóle go dostałeś.
Jeśli nie wiesz, czy Twoje logo ma komplet wersji i plików — prześlij mi to, co masz w folderze, sprawdzę i napiszę, czego brakuje. Uzupełnienie brakujących wariantów robię zwykle w dwa–trzy dni, potrzebuję do tego oryginalnego pliku wektorowego albo zgody autora na jego edycję.
Ewelina Grzelak, EWELA design
tel. +48 511 254 321
e-mail: biuro@eweladesign.pl
Zobacz pakiety i ceny