„Sąsiad z hurtowni ma dziesięć podstron, więc ja chyba też powinienem?” — takie zdanie pada w rozmowach zaskakująco często. Decyzję o formie strony podejmuje się zwykle raz na kilka lat i zwykle bez żadnych danych, więc ląduje się przy tym, co widać u konkurencji albo co polecił znajomy informatyk.

Chcę pokazać, jak podchodzę do tego wyboru, kiedy siadam z klientem przy kawie. Nie chodzi o to, która forma jest lepsza — obie są dobre, tylko do czego innego. Chodzi o cztery konkretne rzeczy: liczbę usług, plany wobec wyszukiwarki, budżet i czas, jaki chcesz temu poświęcić.

Kryterium pierwsze: ile masz usług i czy mówią do tych samych ludzi

To najważniejszy punkt i najczęściej rozstrzyga sam. Policz usługi, które faktycznie sprzedajesz, a nie te wymienione dla porządku. Jeśli wychodzą trzy i wszystkie kupuje ta sama osoba — jeden ekran spokojnie je pomieści. Jeśli wychodzi sześć i połowa trafia do zupełnie innego odbiorcy, próba zmieszczenia tego w jednym przewijaniu zawsze kończy się kompromisem, na którym tracą wszyscy.

Prosty sprawdzian: wyobraź sobie, że wysyłasz link klientowi zainteresowanemu jedną, konkretną rzeczą. Czy możesz mu wysłać adres, który od razu pokazuje dokładnie to, o co pytał? Przy stronie wielostronicowej tak. Przy jednej stronie wysyłasz link do kotwicy w środku, a klient i tak przewija obok czterech innych ofert.

Kryterium drugie: co planujesz w Google

Wyszukiwarka indeksuje adresy, nie sekcje. Jeden adres to jeden temat główny — i tyle da się z niego wycisnąć. Jeśli Twoje zapytania to głównie nazwa firmy plus „Skierniewice”, jedna strona wystarcza z nawiązką. Jeśli chcesz łapać zapytania o poszczególne usługi, każda z nich potrzebuje własnego adresu z własnym tytułem i własnym opisem.

To nie znaczy, że pojedyncza strona jest w Google bezradna. Znaczy tylko tyle, że jej sufit jest niżej. Widziałam onepage, które przez lata trzymały pierwsze miejsce na frazę lokalną, bo nikt w okolicy nie robił nic więcej. Widziałam też serwisy z dwudziestoma podstronami, które nie dawały ruchu, bo każda podstrona była pusta.

Kryterium trzecie: budżet i czas

Ceny u mnie są jawne, więc rachunek jest prosty. Onepage to 1200 zł i zwykle od czterech do siedmiu dni roboczych. Multipage to 2500 zł i najczęściej od siedmiu do czternastu dni roboczych. Różnica w cenie nie bierze się z liczby plików, tylko z pracy nad strukturą, menu, opisami i rozpisaniem treści na kilka układów.

Czas po Twojej stronie też jest inny. Przy jednej stronie potrzebuję od Ciebie mniej więcej dwóch stron tekstu i kilkunastu zdjęć. Przy pięciu podstronach materiału jest trzy razy więcej, a to zwykle Ty musisz go dostarczyć. Jeśli wiesz, że nie usiądziesz do tekstów przez najbliższy miesiąc, uczciwiej zacząć od mniejszej formy.

Jest jeszcze koszt, o którym mało kto myśli na starcie: utrzymanie. Domena i hosting kosztują tyle samo niezależnie od formy, ale większy serwis wymaga trochę więcej uwagi — więcej treści to więcej miejsc, w których po dwóch latach coś się zdezaktualizuje.

Porównanie w tabeli

Kryterium Onepage Multipage
Cena 800 zł 1500 zł
Czas realizacji 5–10 dni roboczych 2–3 tygodnie
Liczba usług do trzech, podobny odbiorca cztery i więcej, różni odbiorcy
Potencjał w Google jeden temat główny osobna fraza na każdą podstronę
Materiały od Ciebie ok. 2 strony tekstu, 10–15 zdjęć 5–8 stron tekstu, 25–40 zdjęć
Blog i rozbudowa trzeba dołożyć później od razu w strukturze

Trzy sytuacje z praktyki

Trener personalny prowadzący zajęcia w jednym klubie: jedna usługa, decyzja podejmowana pod wpływem sympatii, kontakt przez telefon. Jedna strona, żadnej potrzeby rozbudowy.

Firma budowlana wykonująca elewacje, dachy i ocieplenia: trzy usługi, ale każda z innym zapytaniem w wyszukiwarce i innym zestawem zdjęć. Tu jedna strona ogranicza wynik. Trzy podstrony usługowe plus realizacje robią różnicę już po kilku miesiącach.

Gabinet stomatologiczny z pięcioma specjalizacjami i trzema lekarzami: strona wielostronicowa bez dyskusji, bo pacjent szuka konkretnego zabiegu i konkretnej osoby, a nie ogólnej informacji, że gabinet istnieje. W takim przypadku sam cennik zabiegów zajmuje tyle miejsca, że na jednym ekranie przytłoczyłby całą resztę.

Zdarza się też sytuacja odwrotna od oczekiwanej: klient przychodzi po duży serwis, a po rozmowie okazuje się, że realnie sprzedaje jedną usługę, a pozostałe wpisał do oferty na wszelki wypadek. Wtedy odradzam większy pakiet i robimy jedną stronę. Wolę mniejsze zlecenie niż stronę, której właściciel nie ma czym wypełnić.

Jak podjąć decyzję w pięć minut

Weź kartkę i wypisz wszystko, o co klienci pytają Cię przez telefon w ciągu miesiąca. Pogrupuj pytania w tematy. Jeśli wyjdą dwa albo trzy tematy — masz odpowiedź, wystarczy jedna strona. Jeśli wyjdzie pięć i każdy ciągnie w inną stronę, każdy z nich zasługuje na własne miejsce.

Warto też zapytać siebie, co się stanie za rok. Rozbudowa z jednej strony do serwisu wielostronicowego jest możliwa i nie oznacza zaczynania od zera, ale kosztuje. Jeśli już dziś wiesz, że w ciągu kilku miesięcy dojdą nowe usługi, taniej wyjdzie zrobić to raz, porządnie. Wszystkie warianty i ceny znajdziesz w sklepie.


Jeśli po tej lekturze nadal wahasz się między jedną stroną a serwisem z podstronami, zadzwoń — przejdziemy przez te kryteria wspólnie, w kwadrans. Potrzebuję tylko listy Twoich usług i informacji, skąd dziś przychodzą zapytania; na tej podstawie podam wariant, cenę i termin, bez namawiania na droższą opcję.

Ewelina Grzelak, EWELA design
tel. +48 511 254 321
e-mail: biuro@eweladesign.pl
Zobacz pakiety i ceny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *